Rozdział 8.

Obudziłam się rano i zaczęłam szukać zaspanym wzrokiem chłopaka z mojego snu, niestety dopiero po dłuższej chwili zorientowałam się, że to był tylko sen. Wygrzebałam się ślamazarnie z łóżka, podeszłam do biurka, usiadłam na krzesło i spojrzałam na kalendarz. Dzisiaj sobota. Ten tydzień tak szybko mi minął, że nie wiedziałam nawet w jakim dniu żyję. Nie miałam żadnych planów. Założyłam z góry, że całą sobotę przesiedzę w domu. Poszłam na dół, do kuchni. Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej mleko. Poszukałam w szafce moich ulubionych płatków czekoladowych i zalałam je zimnym mleczkiem. Skończyłam posiłek i pokierowałam się do dużego pokoju. Włączyłam telewizor i oglądałam wszystko po kolei co leciało na MTV. Od "Nastoletnie ciąże" po "Koszmar minionej randki". Minęło kilka godzin. Znudziło mi się ciągłe siedzenie przed TV. Ogarnęłam się więc i wyszłam na dwór. Chciałam się chociaż trochę przewietrzyć. Spacerowałam wzdłuż alejki w rytm muzyki, której akurat słuchałam. Nogi zaprowadziły mnie na opustoszały plac zabaw. Usiadłam na skrzypiącej huśtawce. Odepchnęłam się lekko nogami i zaczęłam się bujać. Siedziałam tak około godziny rozmyślając o różnych rzeczach...a przede wszystkim o Harrym. Nie ma chyba takiej siły na świecie, która wywaliłaby go z mojej głowy.
Zachmurzyło się. Zaczął wiać coraz mocniejszy wiatr. Postanowiłam, że będę się już zbierać do domu, zanim złapie mnie deszcz. Weszłam na główną ulicę. Szłam wlepiając oczy w ziemię. Na chwilę podniosłam wzrok i ku mojemu zdziwieniu ujrzałam Harrego. On przeważnie nie przebywa w tej części miasta. Stał oparty o drzwi jakiegoś sklepu z rupieciami. Moje serce na chwilę się zatrzymało. Wzięłam głęboki wdech i postanowiłam do niego podejść.
- Harry...na prawdę musimy pogadać. - spojrzałam na niego niepewnie.
- To chyba nie jest najlepszy-
- Co ona tutaj robi? - ze sklepu wyszła Jasmine, mierząc mnie wzrokiem.
- Po prostu przechodziła. - odpowiedział Harry.
- Nie wierzę Ci! Zdradzasz mnie z tą suką? - wskazała na mnie palcem.
- Ja jestem suką? Spójrz w lustro, wytapetowana lampucero! - poczułam, że robię się cała czerwona ze złości.
- Dziewczyny uspokójcie się. - wtrącił się Harry.
- Stul pysk, to nie Twoja sprawa. - odpowiedziała mu chamsko Jasmine po czym rzuciła się na mnie z tymi swoimi 5 metrowymi tipsami.
Zaczęłyśmy się szarpać, ciągnąć za włosy, aż wreszcie okładać pięściami. Harry próbował nas rozdzielić, ale średnio mu to wychodziło. Niestety jestem dość drobną i delikatną dziewczyną, która nigdy nie wdała się w żadną bójkę, więc moje szanse były marne. Jasmine jest ode mnie dużo większa. I w wzdłuż i w szerz. Do tego jej pomalowane na sraczkowaty kolor tipsy okazały się dość skuteczną bronią. Nieźle mnie poobijała, ale ja nie zostałam jej wcale dłużna. Wreszcie to nawiedzone babsko się trochę uspokoiło i Harremu udało się nas rozdzielić.
- Czy Ciebie pojebało do reszty?! - wydarł się na nią.
- Nie! Po prostu walczę o to, co należy do mnie. - zaczęła poprawiać włosy i sztucznie się śmiać.
- Do Ciebie? Sądzisz, że należę do Ciebie? - zaśmiał się. - Otóż powiem Ci, że jesteś w wielkim błędzie. - uśmiechnął się chamsko. - To koniec, Jasmine. - przeczesał ręką swoją bujną czuprynę.
Nie przysłuchiwałam się dalej ich rozmowie. Posłałam Harremu gniewne spojrzenie i odeszłam z miejsca zdarzenia. Gdy się obejrzałam, widziałam tylko, że napięcie o czymś dyskutują. Nie obchodzi mnie już o czym. Harry jest stabilny w uczuciach jak szklanka wody, trzymana przez człowieka, który ma Parkinsona.
Wyciągnęłam z kieszeni przenośne lusterko. Przejrzałam się w nim, by zobaczyć jakie uszkodzenia powstały na mojej twarzy po bójce. Miałam na szczęście tylko kilka zadrapań i niewielkiego siniaka na policzku. Przypudrowałam się trochę i nie wyglądałam już tak źle. Zaczęło padać. Założyłam kaptur na głowę i zaczęłam biec w stronę domu. Nie ominęłam nawet żadnej kałuży, bo i tak miałam już bagno w moich nowych trampkach. Spojrzałam w niebo, które oświetlił wielki piorun, a za chwilę dało się też usłyszeć dość mocny grzmot. Do domu miałam jeszcze spoty kawałek, a deszcz z minuty na minutę padał coraz mocniej. Postanowiłam więc pobiec na stację benzynową i schować się pod jakiś daszek. Tak jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Gdy dotarłam na miejsce, zdjęłam z siebie bluzę i zaczęłam wykręcać z niej wodę. Byłam przemoknięta do suchej nitki. Dygotałam z zimna. Skuliłam się pod sklepem. Wyglądałam chyba trochę jak menelka, ale musiałam to jakoś przeczekać.
- Mia? Co ty tu robisz? I to jeszcze w takim stanie? - usłyszałam nagle znajomy głos.
Spojrzałam w górę, to był Lou.
- Yyy...chronię się przed deszczem. - powiedziałam szczękając zębami.
- Natychmiast zabieram Cię do domu. Wskakuj do samochodu, znajdzie się jeszcze jedno miejsce dla Ciebie. - wskazał na czarne BMW.
W środku była reszta zespołu, no oprócz Harrego oczywiście. Lou pomógł mi wstać i zaprowadził mnie do auta. Usiadłam między Niallem, a Liamem.
- O mój boże, co Ci się stało? - Niall wytrzeszczył oczy.
- Zmokłam, nie widać? - zapytałam ironicznie.
- Nie o tym mówię. - przejechał dłonią po moim policzku.
- Auu. - syknęłam i zorientowałam się, że pewnie makijaż mi spłynął, więc widać na mojej buźce efekty bójki z Jasmine.
- Co się stało? - zapytał troskliwie Liam.
- To długa historia. - westchnęłam.
- Więc pojedziemy wszyscy do mnie i nam ją opowiesz. - zaproponował Lou, odpalając samochód.
- Eh...no dobrze.
Po kilku minutach dotarliśmy do domu Lou. Jego rodzice ugościli nas w salonie. Przygotowali na prawdę smaczne przekąski.
Zaczęłam opowiadać im dzisiejsze zdarzenie. Zdziwiło ich zachowanie Harrego, ale za to to co zrobiła Jasmine w ogóle nie wywarło na nich większego wrażenia. Najwidoczniej nie pierwszy raz odwaliła taką szopkę. Cóż za agresywne z niej dziewuszysko.
Chłopcy widzieli, że byłam smutna, więc starali się mnie jakoś pocieszyć. Wygłupiali się, opowiadali jakieś żarty, ogólnie robili z siebie strasznych błaznów, tylko po to, aby na mojej twarzy pojawił się choć na chwilę uśmiech. Są na prawdę kochani. Chyba nie mogłabym sobie wymarzyć lepszych przyjaciół.
Po jakimś czasie Zayn musiał wrócić do domu, a Liam szedł do Marii. Zostałam więc sama z Niallem i Lou. Graliśmy wspólnie w jakieś gry na xboxie, później obejrzeliśmy jakiś bezsensowny film, aż wreszcie i Niall musiał wracać. Zabrałam się więc z nim, bo zaoferował, że mnie odprowadzi.
W drodze jakoś nie bardzo rozmawialiśmy. To dziwne, bo przeważnie tematy do rozmów nam się nie kończą.
- Mia? - przerwał ciszę.
- Tak?
- Czy sprawiam, że się uśmiechasz? - zapytał.
- Yy...tak. Zdecydowanie tak. - poczułam, że się lekko rumienię.
- Cieszę się. - uśmiechnął się pod nosem. - To znaczy, że dobrze wykonuję swoją pracę. - spojrzał na mnie i w jego oczach dało się zauważyć tańczące iskierki radości.
Moje serce aż mocniej zabiło. To co powiedział było takie słodkie.
- Jesteś wspaniały, nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła. - powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- A ja nie wiem, co zrobiłbym bez Ciebie. - szepnął mi do ucha. Całe moje ciało przeszły przyjemne dreszcze.
Jakimś cudem nogi zaniosły nas do parku. Poszliśmy do altanki, w której zazwyczaj pary młode robią sobie zdjęciowe.
- Pięknie tutaj. - stwierdziłam siadając na ławeczce obok Nialla.
- Bez Ciebie nie byłoby tak pięknie. - objął mnie.
Poczułam, że cała się czerwienie. To co mówił i robił Niall było zawsze takie...romantyczne i dopasowane do sytuacji. Czułam się trochę niezręcznie, ale jednocześnie było mi jakoś tak ciepło na sercu.
Nagle Niall wyciągnął z kieszeni iPhona. Z tego co widziałam wszedł w folder z muzyką. Po chwili z jego telefonu rozległa się piosenka: Miley Cyrus - My Heart Beats For Love.
- Mogę prosić? - zapytał klękając na jednym kolanie.
Jak mogłabym mu odmówić? Chwyciłam jego rękę, on objął delikatnie w talii, a ja wtuliłam głowę w jego klatkę piersiową. Poczułam przyspieszone bicie jego serca.
Zaczęliśmy się powoli bujać w rytm piosenki. Nikt, nigdy w życiu nie zrobił czegoś tak romantycznego względem mojej osoby.
W pewnym momencie ogarnęło mnie dziwne uczucie, jakby motylki w brzuchu. Tak bezpiecznie czułam się w jego ramionach, że chciałam, aby ta chwila nigdy się nie kończyła. Tylko co ja właściwie wyprawiam? A może raczej co on wyprawia? Przecież wie, że kocham Harrego...chociaż zaczynam mieć co do tego pewne wątpliwości. Taki Harry ma mnie głęboko w dupie, ciągle mnie rani, nie robi dla mnie tak wspaniałych rzeczy, nie jest blisko mnie, gdy go potrzebuję. A Niall? Chyba nic nie muszę mówić. Jest tam gdzie trzeba i kiedy trzeba.
Piosenka się skończyła. Odeszłam krok do tyłu. Spojrzałam na niego. Znów wpatrywałam się w te cudne oczy. Utonęłam w nich na moment. Niall zbliżył swoją twarz do mojej i musnął mnie delikatnie w policzek. Aż nogi mi zmiękły.
- Spójrz spadająca gwiazda! - wskazał nagle palcem na niebo.
- Pomyśl życzenie. - powiedziałam wtulając się w niego.
- Nie muszę. Mam wszystko, czego chcę. - mówił wciąż nie odrywając wzroku od nieba.
Zmieszałam się. Nie wiedziałam, co dokładnie miał na myśli.
Spojrzałam po chwili na zegarek. Było niewiele przed północą.
- Pora wracać. - stwierdziłam.
- Masz rację. Odprowadzę Cię. - złapał mnie za rękę i pokierowaliśmy się w stronę mojego domu.
Zostałam doprowadzona pod samiutkie drzwi. Na pożegnanie wyściskał mnie i musiałam obiecać mu, że jutro znów się spotkamy. Weszłam do domu cała w skowronkach, usiadłam przy stole w kuchni i zaczęłam się szczerzyć jak głupia.
- Co się stało, że jesteś taka szczęśliwa? - zapytała mama.
- Mmm... - tylko tyle jej odpowiedziałam.
- Jak przypuszczam to przez tego miłego chłopca. - pogłaskała mnie po ramieniu.
- Może... - odpowiedziałam po czym pokierowałam się do lodówki i przygotowałam sobie jakąś kolację na szybko.
Było już po pierwszej w nocy, więc stwierdziłam, że czas się położyć. Przebrałam się w cieplutką piżamkę i walnęłam się do łóżka. Po chwili zasnęłam tak mocnym snem, że chyba wynieśli by mnie z łóżkiem, a ja wciąż bym sobie słodko chrapała.

Rano obudził mnie dźwięk, który informował mnie zawsze o tym, że dostałam sms-a. Wygrzebałam się leniwie z łóżka i wzięłam telefon do ręki. Weszłam w folder z wiadomościami i okazało się, że sms był od Harrego, a jego treść była taka:
/Spotkamy się dzisiaj? Musimy porozmawiać. Całuję./
Na co odpowiedziałam:
/Nie mam ochoty Cię widzieć, a tym bardziej z Tobą rozmawiać./
Harry najpierw odpisał mi smutną buźką, a potem zapytał się dlaczego piszę takie rzeczy i zaczął mnie przekonywać do tego spotkania. W końcu uległam. Jak zwykle.
O 18.00 pokierowałam się w stronę jego domu. Zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył mi jego tata i kazał wejść do środka. W salonie czekał Harry z pudełkiem czekoladek i jakąs karteczką. Podszedł do mnie i wręczył mi podarunek.
- To na przeprosiny. - uśmiechnął się słodko.
- Myślisz, że słodyczami załagodzisz sytuację? - spojrzałam na niego krzywo.
Nic nie odpowiedział, tylko gestem pokazał, że mam usiąść na kanapie.
- Mia, przepraszam, na prawdę mi przykro, nie wiem dlaczego robiłem takie rzeczy. - westchnął. - Może chciałem się troszkę zemścić za to, że mnie wtedy odrzuciłaś? - zamyślił się. - Wiem, że nie powinienem tego robić, na prawdę żałuję, czy mi wybaczysz? - zrobił słodkie oczka.
- Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo mnie zraniłeś. - poczułam, że do oczu napływają mi łzy.
- Proszę nie płacz.
- Nie będę. - zacisnęłam wargi. - Wybaczę Ci, bo nie jestem taka, ale już nie będzie tak jak przedtem. - spuściłam wzrok. - Przekonałam się o tym jaki jesteś i niestety miałam o Tobie zupełnie inne zdanie i wyobrażenia. - spojrzałam ponownie na niego.
- Mia, na prawdę mi przykro...gdybym tylko mógł cofnąć czas. - wyraźnie się zasmucił.
- Ale nie możesz. - wysiliłam się na uśmiech. - To wydarzenie uświadomiło mi, kto tak na prawdę jest moim przyjacielem. - dodałam.
- Niech zgadnę. Reszta zespołu? - wywrócił oczami.
- Dokładnie. Oni byli ze mną, gdy ich potrzebowałam, gdy Ciebie nie było. - przetarłam pojedynczą łzę, która spłynęła po moim policzku.
- Mia...
- Nie ważne. Czas już na mnie. - pokierowałam się w stronę korytarza, ubrałam buty i kurtkę. Po chwili za mną przyszedł Harry.
- Do zobaczenia. - mówił wpatrując się w podłogę.
- Pa. - pomachałam mu i wyszłam.
Gdy znalazłam się na dworze, nie mogłam dalej powstrzymywać łez. Zaczęły cieknąć mi strumieniem. Czekoladki, które od niego dostałam, wyrzuciłam do śmietnika, a kartkę podarłam. Nie chciałam nawet jej przeczytać.
Czułam się tak potwornie smutna. Jak nigdy. Pragnęłam teraz tylko, aby ktoś mnie przytulił i pocieszył.


Yay! Jak widzicie dość szybko udało mi się napisać ten rozdział. ;)
Powiem wam, że jestem z niego nawet zadowolona, ale nie jestem pewna czy wam się spodoba, więc czekam na jakieś opinie w komentarzach. :)
I ogólnie dziękuję bardzo za tyle odwiedzin i komentarzy!
Jesteście niesamowici. :) 
Każde wasze słowa na temat tego opowiadania bardzo mnie motywują i cieszą. <3
Oczywiście słowa krytyki też są potrzebne, więc jak coś wam się nie podoba to piszcie, postaram się coś w miarę możliwości wtedy zmienić. :)
Pozdrawiam i do następnego. ♥

niedziela, 13 listopada 2011

31 responses to Rozdział 8.

  1. Anonimowy says:

    Rozdział świetny! Chyba najlepszy :D

  2. Anonimowy says:

    yay ♥ super !!!! czekam na nn !!!

  3. How2LuvYah says:

    szkoda, że uciekła ;( mam nadzieję, że jeszcze się pogodzą :) czekam na nn :* @How2LuvYah

  4. Nie no , ja bym czekoladki zjadła , a karteczkę przeczytała , nie ładnie go potraktowała . ;< xd
    A opowiadanie bardzo mi się podoba , jeśli możesz informuj mnie o nn . ; )
    + niech ona będzie z Harrym ! *.*

  5. Anonimowy says:

    AAAAAAAAAAA KOCHAM TO ♥ Naprawdę super rozdział :) czekam na kolejne ♥ mam nadzieję, że szybko napiszesz :> (@ZaynYouBabe) :) x

  6. Anisa. says:

    Kocham Nialla w tym opowiadaniu. Jest tak totalnie słodki i romantyczny. Zastanawiam się czy będzie z główną bohaterką :) Bo Harry już nie ma chyba szans i stracił swoją szansę. Świetny rozdział. Mam nadzieję, że następny pojawi się szybko, bo nie mogę doczekać się co będzie dalej :) [help-me-see]

  7. Dusia_pl says:

    Osz, kur... ;/ co Niall wyprawia? :O ta bójka z Jasmine mnie zaskoczyła. :D chociaż taki plastik jak ona może być do wszystkiego zdolny. :) xd Ciesze sie, że Harry się do Mii odezwał, ale szkoda że Mia 'uciekła'. :( . I dlaczego wyrzuciła czekoladki i kartke ? mogla aby tą kartke zostawić :) ja bym się cieszyła gdyby Harry za nią wybiegł :) i mam nadzieje ze Harry pogodzi się również z resztą zespołu :)
    czekam na następny :) dodaj szybko <3

  8. Anonimowy says:

    kocham to opowiadanie <3
    Niech Mia wybaczy Harremu ; D
    @Kaaaterine ; )

  9. Anonimowy says:

    kurde najlepszy rozdział ;)
    Mam nadzieję że mia będzie z harrym <333

  10. Anonimowy says:

    także mam nadzieję, że pogodzą się i będą razem. Rozdział więcej niż świetny, jest niesamowity! <3 chyba najlepszy ze wszystkich :D czekam na następny :)

  11. Dusia. says:

    Świetny rozdział! Uwielbiam twoje opko :) Z niecierpliwością czekam na następny rodział!

  12. Anonimowy says:

    yaay, cudowny ♥ : ) dzieje się : DD mam nadzieję, że na następny nie będziemy musieli długo czekać : > jestem ciekawa co dalej się wydarzy ^__^
    @iBiebsLovatic

  13. Anonimowy says:

    ale cudowny ♥

  14. Anonimowy says:

    a ja wole żeby to Niall był z Mią. Harry nie zasługuje na nią... mimo że to Harry jest moim faworytem w zespole... to Niall w opowiadaniu jest po prostu idealny <3

    @kamila199603

  15. Paula5959 says:

    KOCHAM CIĘ! haaha
    Cóż za wyznania.

    A tak już bardziej na serio: Nigdy nie czytałam lepszego internetowego opowiadania. Znalazłam tego bloga kilka godzin temu i do tej pory przeczytałam wszystkie rozdziały! Tak to ja mogę odrabiać lekcje!*

    *Jak dostanę jutro szmatę, to twoja wina, bo zamiast się uczyć czytałam twego bloga! :P :D

    CZEKAM NA NOWY ROZDZIAŁ :)

  16. Anonimowy says:

    hahah, fajnie opisałaś Jasmine ^^ "wytapetowana lampucero", hahah ;D rozdział wspaniały, tylko szkoda, że Mia tak od niego wybiegła ;( czekam na więcej ;) [btr-here-with-me]
    Kramel

  17. Anonimowy says:

    zajebisteeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :D

  18. Happy1Dfan says:

    totalnie nie wiem co napisać ;d..może zacznę od początku:
    Nie wyobrażałam sobie takiego obrotu sytuacji, Niall jest taki...romantyczny, słodki, opiekuńczy...taki nie on xD. Rozdział WSPANIAŁY, najlepszy ze wszystkich z Twoich rozdziałów. Zaczynam przez Ciebie lubić Nialla <3
    Rozumiem Mię..Harry ją mocno skrzywdził, wątpie, że mu wybaczy..Mam nadzieję, że między chłopakami z 1D, HArrym i Mią wszystko się ułoży, żeby Harry i główna bohaterka się chociaż przyjaźnili..bo szczerze..to Mia może rozbić zespół, czego byśmy nie chcieli ;) . Fajnie by było, gdyby to właśnie z Niallem chodziła ;D Ciekawa para by powstała ^^ . MAtko..ty jesteś okropnie utalentowana ! :D Mam nadzieję, że rozdział nowy pojawi się jeszcze dziś..<3 Nie mogę się doczekać, xx

  19. Anonimowy says:

    Cuuuuuuuuuuudo !

  20. Anonimowy says:

    Z rozdziału na rozdział utwierdzam się w przekonaniu, że to niesamowity blog i osoba która go prowadzi potrafi niesamowicie pisać. Dzięki za powiadomienie ; ]

    AnnlovesHStyles

  21. Anonimowy says:

    Głupia ta Mia. Jak mogła wyrzucić czekoladki? XD
    Mam nadzieję że się pogodzą.
    Kocham cię!

  22. Anonimowy says:

    kocham twoje opowiadania.
    a Niall jest naprawdę romantyczny.
    z niecierpliwością czekam na kolejny. <3

  23. Anonimowy says:

    nich mia za szybko nie wróci do harrego.
    niech go troche 'pomęczy'. ;)

  24. Anonimowy says:

    Buu.! Nawet fajny byłby gdyby nie ten Naill lubie go bardzo ale Harry i Mia są o wiele lepiej dopasowani;d Chciałabym by Harry zrobił coś romantycznego i by się pogodzili zarówno z Mią i z zespołem.:* Mam nadzieje że Harry i mia będą razem.<333 A blog jest zaje.<333
    +proszę o romantycznośc harrego i Mi. Dzięki:***

  25. breathtaking says:

    Kocham Twoje opowiadanie, tyle powiem!
    Zapraszam do mnie :)

  26. Anonimowy says:

    Jeeeejuuuu, kocham to jak piszesz <3

  27. Alissa ♥ says:

    Najlepsze opowiadanie EVER ♥ Kocham je, no! Ale by było, jakby Mia była z Niallem. Powinna tak z resztą, on jest taki romantyczny i wgle.. Chociaż na prawdę wolę Harry'ego, ale on się nieładnie zachowuje, o XD Pisz szybciej nexta bo już się nie mogę doczekać! ♥

  28. Truskaffka.14 says:

    Zgadzam się z Alissą !

Prześlij komentarz

O mnie

Moje zdjęcie
Agata. (;
I'm just a ordinary girl. (:
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.