Rozdział 2.

Wstałam o 6:00 i ślamazarnie wygrzebałam się z łóżka. Tak ciężko było mi się z nim rozstać. Rano wytwarza ono takie pole magnetyczne, że nie sposób się z niego podnieść. Poszłam do łazienki. Wykonałam poranna toaletę. Ogarnęłam włosy, twarz, ubrałam wcześniej przygotowany zestaw ciuchów i spakowałam wszystkie potrzebne zeszyty. Pobiegłam na autobus. Na przystanku spotkałam się z Cornelią.
- No cześć kochanie, co tam słychać? Jak się trzymasz? - dopytywała Corn.
- Jakoś... - powiedziałam pod nosem.
Autobus przyjechał. Zajęłyśmy miejsca. Włożyłam słuchawki w uszy i włączyłam ulubioną piosenkę. Po kilkunastu minutach byłyśmy na miejscu. Przed wejściem do szkoły stali wszyscy członkowie One Direction, a w okół nich tłum wiernych fanek.
- Wejdźmy tylnymi drzwiami, proszę. - posłałam Cornelii błagalne spojrzenie.
- Nie możesz się przed nim ukrywać. - przewróciła oczami.
- Proszę! - zrobiłam oczka a'la kot ze Shreka.
- No dobrze. - pociągnęła mnie za nadgarstek.
Poszłyśmy pod salę od języka angielskiego. Położyłyśmy plecaki i usiadłyśmy przy ścianie.
Nagle usłyszałyśmy piski. Spojrzałyśmy w lewo. Okazało się, że na korytarz wkroczył Zayn. Wokół niego od razu zebrała się grupka adoratorek. Były zapatrzone w niego jak w obrazek.
- Nie wiem co one w nim widzą. Przecież to typowy pedałek. - stwierdziła Cornelia.
- Nie przesadzaj, nie jest aż taki zły. - ugryzłam kanapkę.
- Pfff... - parsknęła Corn.
Zayn kierował się w naszą stronę. Ciężko było mu się poruszać, bo z każdej strony były te piskliwe dziewuszyska.
- Mia? - podszedł do mnie.
- Em? - prawie zadławiłam się kanapką.
- To ty jesteś Mia, prawda? - zapytał ponownie.
- Tak, ale skąd ty mnie znasz? - ogłupiałam.
- Nie ważne, chodź ze mną. - złapał mnie za rękę i pociągnął ku górze.
- Ale...ale o co chodzi?! - zaczęłam się wyrywać.
- Nie pytaj, po prostu chodź, nie zrobię Ci krzywdy. - zalotnie się uśmiechnął.
Mój opór zmalał. Jak mogłam mu odmówić, gdy patrzał się na mnie tak słodko, tymi swoimi wielkimi oczami?
Cornelia zaczęła się rzucać i próbowała mi nie pozwolić nigdzie iść, jednak jakoś udało mi się ja ogarnąć i obiecała, że grzecznie poczeka na mnie pod salą lekcyjną.
Ja i Zayn kierowaliśmy się w stronę sali gimnastycznej. Zastanawiałam się czemu. Zatrzymaliśmy się przed drzwiami.
- Jesteś gotowa? - zapytał Zayn i aż oczy mu się zaświeciły.
- Ale na co? - zdezorientowałam się zupełnie.
- Zobaczysz. - otworzył drzwi.
W środku było zupełnie ciemno. Nie wiedziałam, co mam robić. Zayn popchnął mnie i zamknął za sobą drzwi.
- O CO TUTAJ DO CHOLERY CHODZI?! - krzyknęłam.
Nagle zapaliło się światło. Świeciło prosto na...Harrego? Tak, to był zdecydowanie Harry.
- Harry? - zapytałam cała zburaczona.
- Tak. Przygotowałem coś dla Ciebie. Z racji tego, że nie jestem dobry w okazywaniu uczuć, postaram się je przekazać piosenką. Na pewno ją znasz, jednak będzie to moje własne wykonanie tego utworu. - poprawił swoje śliczne loczki.
- Nie wiem, co powiedzieć. - czułam jak nogi się pode mną uginają.
- Nie mów nic, wczuj się. - złapał mnie za rękę.


[...]I saw so many pretty faces,
Before I saw you, you.
Now all I see is you. - objął mnie.
Oh no,
Don't need these other pretty faces,
Like I need your.
'Cause when your mine,
In this world,
There's gonna be one less lonely girl. - przybliżył swoją twarz do mojej.
One less lonely girl.
One less lonely girl.
One less lonely girl.
There's gonna be one less lonely girl.
I'm gonna put you first,
I'll show you what your worth,
If you let me inside your world,
There's gonna be one less lonely girl. - zaczęliśmy się lekko bujać w rytm piosenki.

I can fix up your broken heart,
I can give you a brand new start,
I can make you believe,
I just wanna set one girl free to fall.
She's free to fall,
With me,
My hearts locked and nowhere to get the key,
I'll take her and leave this world,
With one less lonely girl.[...]

Skończył śpiewać. Odsunęłam się od niego. Stałam tak sztywno, jakbym miała kołka w dupie. Zatkało mnie. Nigdy w życiu, nikt nie zrobił dla mnie czegoś tak cudownego. Moje serce ogarnęło przyjemne uczucie gorąca. W brzuchu miałam miliony motylków. Nie mogłam wydusić z siebie słowa. Jedynie pojedyncza łza szczęścia spłynęła po moim policzku. W sali zapaliły się wszystkie światła. Staliśmy na przeciwko siebie i żadne z nas nie odezwało się słowem już chyba od 5 minut. Bardzo niezręczna sytuacja.
- Co ty na to? Podobało Ci się? - zapytał patrząc się w podłogę.
- To było...cudowne. - uśmiechnęłam się lekko. - Ale dlaczego tak się dla mnie starasz? - dodałam.
- Nie znam Cię zbyt dobrze, ale podobasz mi się. Masz w sobie coś, co mnie przyciąga... - zaczerwienił się. - Nie wiedziałem, jak mam Ci okazać swoje zainteresowanie, więc wymyśliłem to, co przed chwilą zobaczyłaś. - dodał.
- Emm... - zaczęły trząść mi się ręce.
- Czujesz to samo? - spojrzał na mnie niepewnie.
- Harry, ja nie wiem. Jestem w szoku. - wydukałam.
- Rozumiem. - powiedział zrezygnowany. - Ja już pójdę. - odwrócił się na pięcie.
Nie zatrzymałam go. Nie wiem dlaczego. Ale on mi się przecież podoba. Dlaczego tego nie przyznałam?! - puknęłam się w głowę.
- Jestem beznadziejna... - powiedziałam do siebie pod nosem i pokierowałam się w stronę wyjścia z sali gimnastycznej.
Poszłam na lekcje. Opowiedziałam o wszystkim Cornelii. Ta stwierdziła, że dobrze zrobiłam spławiając go, bo to nie chłopak dla mnie. Ja jednak byłam innego zdania. Cholernie żałowałam, że tak postąpiłam. Wymiękam w stresowych sytuacjach...jeszcze z udziałem Harrego.
Do końca lekcji chodziłam przybita. Wszystkie przerwy przesiedziałam sama na tyłach szkoły. Musiałam to wszystko co się stało jakoś ogarnąć. Doszłam do wniosku, że może jednak Corn ma rację. Przecież ja jestem taką szarą myszką, a on szkolną gwiazdą. Żyjemy w dwóch różnych światach. Chyba nie jest nam pisane bycie razem. Po za tym połowa dziewczyn w szkole na niego leci, pewnie byłabym o nie strasznie zazdrosna.
Wróciłam wreszcie do domu po ciężkim dniu w szkole. Nie miałam ochoty na nic. Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć. Nie dałam jednak rady. Cały czas miałam przed oczami tą smutną twarz Harrego. Włączyłam laptopa. Grałam w jakieś beznadziejne gry na necie, żeby tylko nie myśleć o nim. Pomagało chwilowo. Usłyszałam nagle dzwonek do drzwi. Oczywiście ja musiałam pójść otworzyć, bo nikomu nie chciało się ruszyć dupy. Zbiegłam na dół potykając się na schodach o mojego własnego buta.
- Ałaaa! - krzyknęłam i pomasowałam się po bolącym kolanie.
Po chwili jednak wstałam i w końcu doszłam do drzwi. Otworzyłam je, a moim oczom ukazał się...Niall? Tak, chyba właśnie tak ma na imię ten roześmiany blondynek z One Direction. Tylko co on do jasnej cholery tutaj robi?
- W czym mogę pomóc? - spojrzałam na niego krzywo.
- Witaj Mia, jestem Niall. - przedstawił się. - Musimy pogadać. - oznajmił.
- Sądzę, że nie mamy o czym. - przewróciłam oczami.
- Proszę, wysłuchaj tego co mam do powiedzenia. - posłał mi błagalne spojrzenie.
- Dobrze. - westchnęłam. - Masz 5 minut. - wytknęłam język i poszliśmy na ławkę w moim ogrodzie.
- Więc o co chodzi? - zapytałam po chwili.
- O Harrego, ale tego pewnie się domyśliłaś. - wzruszył ramionami.
- O, tak. - zrzedła mi mina.
- Nie mogę patrzeć jak on się smuci. Jest kompletnie bez życia. Nie chce dokładnie mówić o co chodzi, ale z tego co słyszałem od Zayna...to właśnie o Ciebie. - stwierdził.
Posłałam mu wrogie spojrzenie.
- Słuchaj, on jest dla mnie jak brat. Zrobię wszystko, żeby był szczęśliwy. - uśmiechnął się lekko. - Co jest z nim nie tak, że go odrzuciłaś? Myślę, że powinnaś dać mu szansę. To na prawdę świetny chłopak. - dodał po chwili.
- Wszystko z nim w porządku, ale tu nie chodzi o niego. Tu chodzi o mnie. Nie jestem najlepsza w tych miłosnych sprawach. - spuściłam głowę.
- To tyle? - zapytał zdziwiony.
- Tak? - skrzywiłam się.
- Rozumiem. Jeżeli to jedyny powód to chyba Harry niepotrzebnie się tak starał. Cóż....nie ważne. Czas na mnie. Pa. - puścił mi oczko i wyszedł z ogrodu.
Siedziałam na tej ławce z miną typu: Wtf? Zaczęłam mieć teraz poważne wyrzuty sumienia. Weszłam do domu, usiadłam przed TV, włączyłąm sobie jakąś komedię romantyczną i opychałam się czekoladą. To mój sposób na doła. Niewiele mi to pomogło. Pod wieczór wzięłam się za odrabianie lekcji. Gdy skończyłam, byłam już tak zmęczona, że postanowiłam iść spać. Przebrałam się w moją ulubioną piżamkę w małpki, walnęłam się na łóżko i nakryłam kołdrą. W nocy co chwilę się budziłam...nawiedzały mnie okropne koszmary.

Nie jestem zadowolona z tego rozdziału szczerze mówiąc.
Dzisiaj chyba nie jest mój dzień na pisanie. 
Nie mogę rozkręcić żadnej fajnej historii.
Od następnego rozdziału bardziej się postaram, obiecuję. :)
Mimo wszystko mam nadzieję, że nie jest aż tak źle i komuś spodoba się rozdział.
Zachęcam do komentowania, bo wasze słowa motywują mnie. :D
Możecie również dodawać się do obserwujących, byłoby mi bardzo miło. :)
Pozdrawiam. ♥

niedziela, 9 października 2011

16 responses to Rozdział 2.

  1. Dusia. says:

    Bardzo fajny rozdział :) Ciekawie piszesz. Z niecierpliwością czekam na następny! [got2luvya]

  2. Patricia says:

    mi sie bardzo podoba :) bardzo romantyczne, ze chce sie powiedziec awwww <3 mam nadzieje ze dasz harremu szanse :*:*:*

  3. Anonimowy says:

    bardzo się cieszę, że przypadkiem dowiedziałam się o twoim blogu na tt ;D twoje opowiadanie jest cudowne ! ;D podoba mi się twój styl pisania, historia i w ogóle wszystko! ;D jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy Mii i Harrego ^^ [btr-here-with-me]
    Kramel

  4. Anonimowy says:

    Bardzo fajne opowiadanako.
    Czekam jak sie dalej rozręci,więc prosze o info na tt - @Darittaz4

  5. City says:

    świetne^^ bardzo mi się podoba... ciekawe jak sie to wszystko rozkręci;D
    możesz mnie informować o nn na twitterze? (@CityyIsOurs) [vashappenin]

  6. Happy1Dfan says:

    niesamowity ;D. Nie wiem czemu Ci się nie podoba, ja jestem pod wrażeniem, twojej wyobraźni <3. Mam nadzieję, że jutro , pojutrze będzie następny :). Poinformujesz mnie na TT ? Happy1Dfan :D

  7. Anonimowy says:

    ja też tak mam. w głowie mam cały rozdział, a jak zaczynam pisać nie mam nic. ale Twoja historia jest okay. podoba mi się fragment z Niallem [;

    zainslife.blogspot.com
    foorever-yooung.blogspot.com

    @mir3llieu.

  8. Anonimowy says:

    super ! czekam na nn ; **

  9. Anisa. says:

    Fajnie, że natrafiłam na tego bloga. Widzę, że rozkręca się powoli. Harry "pojechał" z grubej rury, ale mam nadzieję, że główna bohaterka spotka się z nim, wszystko wytłumaczy i ich znajomość się rozwinie. Świetny rozdział <3 [help-me-see]

  10. Anonimowy says:

    DAWAJ KOLEJNY!!!!!!!!!! kocham to <3<3

  11. Anonimowy says:

    podoba mi sie

  12. Anonimowy says:

    Czekam na nastęony

  13. Anonimowy says:

    suuuperowy !

  14. Anonimowy says:

    Super jest ;) Nie mogę się doczekać następnego ;P

  15. Truskaffka.14 says:

    "Stałam tak sztywno, jakbym miała kołka w dupie." xDD. Rozwaliło mnie to !

    Kocham Cię ! < ## x2

Prześlij komentarz

O mnie

Moje zdjęcie
Agata. (;
I'm just a ordinary girl. (:
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.